Gazeta Internetowa|:: Umorzono sprawę lustracji Bronisława Komorowskiego


Umorzono sprawę lustracji Bronisława Komorowskiego

Umorzono sprawę lustracji Bronisława Komorowskiego
Sąd Apelacyjny w Warszawie umorzył w środę - z powodów formalnych - prawomocnie postępowanie lustracyjne wobec Bronisława Komorowskiego jako kandydata na prezydenta.


Uwzględniając apelację pionu lustracyjnego IPN, SA uznał że obecną lustrację należy umorzyć wobec tzw. powagi rzeczy osądzonej, skoro w 2010 r. - gdy Komorowski kandydował na prezydenta - sąd prawomocnie uznał prawdziwość jego oświadczenia lustracyjnego o braku związków ze służbami PRL. Komentując orzeczenie SA, pełnomocnik prezydenta mec. Grzegorz Wójtowicz powiedział, że sprawa nie ma większego znaczenia. Dodał, że był to tylko "wynikający z niejasności ustawy lustracyjnej spór doktrynalny o stosowanie Kodeksu postępowania karnego do lustracji". 27 lutego Sąd Okręgowy w Warszawie wydał orzeczenie uznające, że oświadczenie Komorowskiego jest prawdziwe. SO stwierdził, że nie ma żadnych materiałów o związkach Komorowskiego ze służbami specjalnymi PRL. IPN wnosił wtedy, by SO umorzył sprawę, a nie wydawał wyrok merytoryczny, bo w 2010 r. ten sam sąd uznał już prawdziwość oświadczenia Komorowskiego. SO uznał, że nie ma znaczenia, który raz dana osoba kandyduje, aby wydać wyrok merytoryczny, nie zaś umorzyć sprawę jako już osądzoną. W apelacji IPN wniósł o zwrot sprawy SO, bo - jego zdaniem - orzekanie dwa razy w jednej sprawie jest niedopuszczalne. Prokurator pionu lustracyjnego IPN Bartosz Tymosiewcz mówił w SA, że gdyby sądy za każdym razem wyrokowały, to w czyjejś sprawie mogłoby teoretycznie dojść do rozbieżnych orzeczeń na podstawie takiego samego materiału. Pełnomocnik prezydenta (nie stawił się w SA - nie ma takiego obowiązku) wniósł o utrzymanie wyroku SO. Powołał się na "interes prawny lustrowanego". SA uznał orzeczenie SO za "chybione", bo do lustracji ma zastosowanie przepis Kpk co do umarzania spraw, gdy zachodzi tzw. negatywna przesłanka procesowa w postaci "powagi rzeczy osądzonej". "SO nie mógł wydać merytorycznego rozstrzygnięcia, bo w tym przedmiocie zapadło już prawomocne orzeczenie" - mówił sędzia SA Marek Czecharowski w uzasadnieniu orzeczenia. Dodał, że ta sprawa to "klasyczny przypadek rzeczy osądzonej". Sądową procedurę przechodzą wszyscy kandydaci w wyborach prezydenckich, urodzeni przed 1972 r. Są lustrowani z urzędu przez sądy okręgowe właściwe dla miejsca ich zamieszkania. Prawomocny wyrok o złożeniu niezgodnego z prawdą oświadczenia powoduje m.in. pozbawienie danej osoby możliwości wyboru na urząd prezydenta. Po wyroku w 2010 r. Komorowski mówił, że zna swoje życie oraz wie, iż nie mogło być co do tego wątpliwości. Zarazem powiedział, że jest "gorzkim doświadczeniem, iż także obecnie trzeba badać przeszłość kandydatów na najwyższe urzędy w państwie". Z archiwów IPN wynika, że Komorowski w latach 70. i 80. był inwigilowany jako opozycjonista. SB badała jego związki z KOR, ROPCiO, KPN oraz Klubem Służby Niepodległości. Wykorzystywano tajnych współpracowników oraz podsłuch, obserwację, skrycie przeglądano też jego korespondencję. SB inwigilowała także jego matkę. Komorowski był internowany w stanie wojennym. W 1980 r. został zaś skazany na na miesiąc aresztu za udział w  niepodległościowej manifestacji 11 listopada 1979 r. przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Wyrok skazujący wydał sędzia Andrzej Kryże (wiceminister sprawiedliwości w rządzie koalicji PiS-LPR-Samoobrona). Od 2007 r. IPN prowadzi śledztwo w sprawie tej "zbrodni komunistycznej". "To dowód PiS-owskiej hipokryzji, gdy jako twarz moralnej odnowy polskiego sądownictwa lansuje się sędziego, który nie rozliczył się z przeszłości i skazywał działaczy opozycji antykomunistycznej" - mówił w 2007 r. Komorowski. Polityka Cookies Regulamin Copyright © 1999-2015


Internetowy poradnik | kopia zapasowa www | prawdziwie życie