Gazeta Internetowa|:: Awans do finału okupił stratą zębów


Awans do finału okupił stratą zębów

Duncan Keith, hokeista Chicago Blackhawks, awans swojej drużyny do finału Pucharu Stanleya okupił stratą zębów.

Propozycja, która była przedmiotem rozmów z udziałem Białego Domu, Pentagonu, Kongresu i organizacji obrony praw gejów, pozwoliłaby Kongresowi uchylić zasadę "Don't Ask, Don't Tell", czyli zakazu służby w wojsku gejów nie ukrywających swej odmienności. Zasada ta obowiązywałaby jednak nadal do czasu, aż Pentagon ukończy w grudniu analizę na ten temat i przekaże sekretarzowi obrony Robertowi Gatesowi raport z zaleceniami, mający na celu uśmierzenie "niepokojów" w wojsku w związku z tą sprawą. Formuła ta - po polsku: "nie pytaj, nie mów" - oznacza, że dowódcy nie mogą pytać żołnierzy o orientację seksualną, ale ci z kolei nie mogą jej zdradzać swoim zachowaniem pod groźbą usunięcia z wojska. W liście wysłanym do niezależnego senatora Josepha Liebermanna odpowiedzialny za budżet Białego Domu Peter Orszag stwierdza, że "administracja popiera (proponowaną przez Liebermanna) poprawkę" mającą na celu wprowadzenie polityki "niedyskryminacji, jeśli chodzi o orientację seksualną w armii". Zasadę "nie pytaj, nie mów" wprowadzono w 1993 roku za rządów prezydenta Billa Clintona. Była wtedy kompromisem między pełną legalizacją służby homoseksualistów, a obowiązującym poprzednio całkowitym zakazem. Na jej podstawie zwolniono w ciągu ostatnich 17 lat ze służby ponad 13 tys. gejów i lesbijek. Obama przyrzekał znieść ją w czasie swej kampanii wyborczej. Od 1993 roku - jak wskazują sondaże - wzrosła tolerancja Amerykanów wobec homoseksualistów. Na rzecz pełnej legalizacji ich służby w armii podaje się liczne argumenty. Jest legalna w wielu krajach. Armii USA brakuje żołnierzy, zwłaszcza znających język arabski, a takich m.in. zwolniono na podstawie przepisu "Don't Ask, Don't Tell". Komentatorzy podkreślają, że jeśli Obama chce dotrzymać obietnicy złożonej lobby homoseksualnemu, musi się spieszyć i znieść zakaz jeszcze w tym roku. Listopadowe wybory do Kongresu bowiem wygrają prawdopodobnie Republikanie i w przyszłym roku legalizacja może być jeszcze trudniejsza.