Gazeta Internetowa|:: "Maluch II" w cenie 20 tysięcy. Kupiłbyś?


"Maluch II" w cenie 20 tysięcy. Kupiłbyś?

Twój komentarz może być pierwszy


A auto na dolnej fotografii? Niby znajome, ale jednak jakieś odmienione, nowocześniejsze w kształcie, zgrabne, świeże... Nam się podoba, chociaż pewnie wymagałoby stylistycznego dopracowania. A gdyby znalazł się odważny i rozpoczął produkcję takiego właśnie modelu? O maksymalnie uproszczonej konstrukcji, pozbawionym elektronicznych bajerów, łatwym i tanim w serwisowaniu, kosztującym nie więcej niż 20-25 tysięcy złotych. Czy w ten sposób pomyślany samochód, stylistycznie nawiązujący do darzonego przez wielu rodaków głębokim sentymentem protoplasty mógłby liczyć na sukces rynkowy? Wydaje się, że tak, ale po chwili zastanowienia pojawiają się jednak wątpliwości... 35 lat temu do malucha pakowała się czteroosobowa rodzina wraz z całym kempingowym wyposażeniem, zapasami żywności na dwa tygodnie i jechała na wczasy do Bułgarii. Zmieściło się jeszcze trochę towaru na zwrot kosztów podróży. Współcześni Polacy mają inne wymagania. Aby "maluch II" mógł wejść w rolę poprzednika, pojazdu uniwersalnego, na wszelkie życiowe okazje, musiałby być samochodem pięciodrzwiowym, o zdecydowanie pojemniejszym bagażniku i zwiększonym rozstawie osi, zapewniającym więcej miejsca na tylnej kanapie. Ze skuteczniejszymi niż w fiacie 126p hamulcami i wspomaganiem układu kierowniczego. Z otwieranymi elektrycznie szybami (te na korbkę budzą dziś tylko uśmiech politowania). No i ze zdecydowanie mocniejszym, zapewniającym lepsze osiągi silnikiem. Czy ktoś, kto kupował przed laty fiata 126p interesował się w jakim czasie potrafi on rozpędzić się od zera do setki? Dziś dla wielu klientów jest to bardzo istotna informacja. Duże, o ile nie kluczowe znaczenie ma oczywiście cena. Niestety, trudno oczekiwać, by samochód wyposażony we wspomniane wyżej, podstawowe z punktu widzenia obecnych nabywców udogodnienia (wiele osób jeżdżących latem na południe Europy nie wyobraża sobie takiej podróży autem bez klimatyzacji), spełniający obowiązujące obecnie warunki homologacji był okazyjnie tani. Choćby z tego powodu "maluch II", mimo całej sympatii dla jego rodowodu, mógłby nie sprostać konkurencji podobnie kosztujących używanych, lecz wygodniejszych, lepszych motorycznie i bardziej prestiżowych aut sprowadzanych z zagranicy.


Internetowy poradnik | kopia zapasowa www | prawdziwie życie